poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 2- " Rozmyślanie"

                 * Z punktu widzenia Belli *

List był naprawdę, smutny, ale z jednej strony cieszyłam się, że rodzice napisali nam go. Postanowiłam sprawdzić, ile pieniędzy zostawili nam. Poszłam do pokoju Rose, bo tylko w jej pokoju była szafka nocna.
- Rose, zobaczymy?- zapytałam.
- Em.. ok. - odpowiedziała z niepewnością.
Otworzyłam szufladkę, wyjęłam szkatułkę.
- To co, otwieramy?- zapytałam Rose.
- Zrób Ty to. Ja nie mogę.- odpowiedziała. W jej oczach było widać strach.
- Wszystko okey?- zapytałam.
- Tak, jest okey.- odpowiedziała.
Otworzyłam ją. W szkatułce znajdował się czek, na 5 miliardów. Myślałam, że zemdleje. Pokazałam go Rose.
- O boże, to jakiś sen...- odpowiedziałam.
- No. Ale tak czy siak, pracę musimy znaleźć. Przynajmniej ja!- powiedziała stanowczo Rose.
- Ja zainwestuję w studia- odpowiedziałam.
- I mądrze. A teraz pozwól, że udam się na zakupy. - powiedziała ze śmiechem.
- Ależ oczywiście!- zaśmiałam się.
Rose poszła na zakupy, a ja w tym czasie wzięłam walizki i poszłam się wypakować. Oto mój piękny pokój:
A to pokój Rose:
Piękne, prawda?
Tak więc wypakowałam się i udałam się do salonu. Włączyłam telewizor, usiadłam na kanapie. Oglądałam może 20 minut, góra 30 i postanowiłam wyjść na spacer. Wyszłam tak, jak była ubrana. Poszłam do pobliskiego lasku. Zauważyłam lisa? Nie, to stworzenie było większe. Było to podobne do wilkołaka. Podeszłam do zwierzęcia i...

* Z punktu widzenia Rose*
Siedział na łóżku w pokoju. Zerkałam na zdjęcie rodziców. Straciłam ich w tak młodym wieku. To przykre... Nagle weszła Bella, i jak zwykle- miała plan. Chciała zobaczyć, ile pieniędzy rodzice nam zostawili. Zgodziłam się. 5 miliardów?! Taka suma?! To było fascynujące uczucie. Postanowiłam, że znajdę pracę, bo co z tego, że będziemy miały tyle kasy, jak i tak nie będziemy miały tego wieczność. Strasznie zgłodniałam, więc udałam się na zakupy. Oczywiście wzięłam klucze do domu, bo przecież Bella nie usiedzi w miejscu i będzie musiała wyjść. Zamówiłam taxi, wsiadłam i pojechałam do pobliskiego dużego sklepu. Kupiłam napoje, wędliny, pieczywo, sery, słodycze i takie tam produkty. Wychodząc ze sklepu postanowiłam, że udam się do restauracji nie daleko domu. Zamówiłam taxi, pojechałam do domu. Tak jak przewidywałam, Belli nie było. Dałam zakupy do kuchni i weszłam do restauracji. Poprosiłam o rozmowę z właścicielką.
 - Dzień dobry, nazywam się Rosalie Swan- przedstawiłam się.
- Witam, Levie Welln- Odwzajemniła to.
- Wie pani, szukam pracy. Mogę być kelnerką, kucharką.- powiedziałam jej prosto z mostu.
- Hmm... w tej chwili te miejsca są zajęte. Szukamy dostawcy. Ma pani prawo jazdy?- zapytała
- Oczywiście... jaka stawka?- Powiedziałam. Stawka była w tym momencie najważniejsza.
- 2 tysiące miesięcznie- oznajmiła.
- Od kiedy mogę zacząć?- zapytałam śmiało.
- Niech pani zostawi swój numer, skontaktuję się z nią- powiedziała.
Zostawiłam jej numer. Podziękowałam za pracę i poszłam do domu.
                                                                                                          ~ Daga

czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 1- " Rozeznanie się"

                                         * Z punktu widzenia Rosalie*
Wylądowaliśmy, nareszcie. Do tej pary sama nie wiem, po co tu przyleciałam. Może dlatego, że chciałam być blisko Belli? Sama nie wiem... Muszę zacząć żyć od początku, tamto życie nie miało sensu. Kiedy weszłyśmy do nowego domu, byłam w szoku. Poczułam się jak księżniczka w swoim królestwie.Weszłam na górę, do swojego pokoju. Położyłam walizki obok szafki nocnej, na której był list. Otworzyłam go i przeczytałam:
" Rosalie, Bella! Wiem, że nas już nie ma i to jest trudny okres dla Was, ale... taka jest kolej rzeczy. Ludzie rodzą się, a później umierają. Ten dom wraz z tatą wybudowaliśmy dla Was, abyście pamiętały, że zawsze Was kochaliśmy i pamiętaliśmy. W szkatułce w szafce nocnej są pieniądze. Mam nadzieję, że starczy Wam tyle. Pamiętajcie, aby wydać to rozsądnie.    
                                                                                                        Kochamy Was,  Mama i Tata. "

Nie ukrywam, popłakałam się. Chwilę później usłyszałam krzyk:

- Rose!! Chodź tu szybko!! - Krzyczała Bella.
- Już biegnę!! - Krzyknęłam jej i pobiegłam do niej.
- Co się dzieje?!- Pytałam
- Zobacz! Mamy zapas Nutelli!!- Krzyczała ucieszona.
- I z tego powodu tyle krzyku? Ja tu myślałam, że Cię mordują, a Ty krzyczysz, bo Nutelle zobaczyłaś?- Krzyknęłam na nią.
- Oj tam oj tam. Płakałaś?- zapytała
- Eh... tak.- oznajmiłam ją
- Dlaczego?- dopytywała
Wyciągnęłam list, który schowałam do kieszeni z pośpiechu.
- Przeczytaj go sobie. - Podałam jej go, a następnie poszłam do swojego pokoju.
                                           * Z punktu widzenia Belli*
Od razu rzuciłam walizki i pobiegłam do swojego pokoju. Normalnie... czad! Każda nastolatka chciałaby taki pokój. Cud miód! Ta podróż była męcząca, więc zeszłam na dół. Patrzyłam po szafkach szukając prowiantu- nic nie znalazłam. Otworzyłam lodówkę a w Niej zapas Nutelli! Od razu zawołałam Rose. Ta oczywiście z pretensjami, bo jej głowę jak zwykle zawracam. Zauważyłam, że płakała. Dopytałam ją, a ona dała mi list. Sama zaczęłam płakać.
                                                                                     ~ Daga.

Nowy autor *o*

Cześć <33

Nazywam się Dagmara, jestem nową, 3 autorką bloga. Wraz z Izą i Martą będziemy prowadzić tego bloga. Mam nadzieję, że spodoba się Wam. :)  

                                                          
                                                                                                        Pozdrawiam Was, 
                                                                                                                                   Dagmara :)                     

Ogłoszenie

Ogłaszam nabór. Zgłoszenia wysyłać na my.second.life.is.beautiful@gmail.com
W zgłoszeniach proszę napisać:
1. Imię
2.Wiek
3. Prowadzisz bloga z opowiadaniem? Jeśli tak, to od jakiego czasu?
4. Numer GG
5. W skali 0-100%, na ile lubisz Zmierzch?


Zgłoszenia wysyłać do godziny 16.

środa, 24 lipca 2013

Prolog - "Koniec życia w Seattle"

*Z punktu widzenia Belli*
-Rose! Jesteś już gotowa?-Pytałam, bo samolot mamy za 10 minut a ona od 4 godzin siedzi w łazience
-Już prawie...
-Pośpiesz sie! Za 10 minut mamy autobus!
Zeszła chwilę później. Poszłyśmy do auta i pojechałyśmy na lotnisko.
-W końcu wyjeżdżamy z Seattle...-powiedziałam
-A teraz lecimy do Forks...
Z jednej strony byłam szczęśliwa że opuszczamy to miejsce, a z drugiej nie...
*5 godzin później*
Wylądowałyśmy. Nowe życie, nowy dom, nowi znajomi, nowe przygody!

-----------------------------------------------------------
Wiem, prolog miała dodać Marta, ale się zmieniłyśmy.
Jutro postaramy się dodać pierwszy rozdział
Do napisania!
Iza

Bohaterowie



Bella Swan
17 lat
Człowiek
Siostra Rosalie


Rosalie Swan
17 lat
Człowiek
Siostra Belli


Alice Cullen
189 lat
Wampir
Siostra Edwarda


Edward Cullen
113 lat
Wampir
Brat Alice



Emmett Hale
230 lat
Wampir
Brat Jaspera


Jasper Hale
225 lat
Wampir
Brat Emmetta

Carlisle Hale
350 lat
Wampir
Ojciec Jaspera i Emmetta


Esme Cullen
300 lat
Wampir
Matka Alice i Edwarda


Jacob Black
17 lat
Wilkołak
Przyjaciel Belli

Siema!

Siema!
Mam na imię Marta i będę pomagała Izce w prowadzeniu tego bloga.
Streszczenie Iza doda później a ja napiszę 1 rozdział. Tak Jak Wspominała będziemy dodawać wpisy na przemian. 
Mamy nadzieję że blog wam się spodoba. 
Hm...no cóż, na razie to tylko. 
To do zobaczyska ;)
Marta
           

Hej!

Hej!
Mam na imię Iza i jestem autorką tego bloga.
Będzie tu opowiadanie. Streszczenie dodam albo ja, albo Marta. Nie wiemy kiedy.
Będziemy pisać na zmianę  posty.
Nie wiem co jeszcze napisać... xd
Do napisania
Iza