czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział 1- " Rozeznanie się"

                                         * Z punktu widzenia Rosalie*
Wylądowaliśmy, nareszcie. Do tej pary sama nie wiem, po co tu przyleciałam. Może dlatego, że chciałam być blisko Belli? Sama nie wiem... Muszę zacząć żyć od początku, tamto życie nie miało sensu. Kiedy weszłyśmy do nowego domu, byłam w szoku. Poczułam się jak księżniczka w swoim królestwie.Weszłam na górę, do swojego pokoju. Położyłam walizki obok szafki nocnej, na której był list. Otworzyłam go i przeczytałam:
" Rosalie, Bella! Wiem, że nas już nie ma i to jest trudny okres dla Was, ale... taka jest kolej rzeczy. Ludzie rodzą się, a później umierają. Ten dom wraz z tatą wybudowaliśmy dla Was, abyście pamiętały, że zawsze Was kochaliśmy i pamiętaliśmy. W szkatułce w szafce nocnej są pieniądze. Mam nadzieję, że starczy Wam tyle. Pamiętajcie, aby wydać to rozsądnie.    
                                                                                                        Kochamy Was,  Mama i Tata. "

Nie ukrywam, popłakałam się. Chwilę później usłyszałam krzyk:

- Rose!! Chodź tu szybko!! - Krzyczała Bella.
- Już biegnę!! - Krzyknęłam jej i pobiegłam do niej.
- Co się dzieje?!- Pytałam
- Zobacz! Mamy zapas Nutelli!!- Krzyczała ucieszona.
- I z tego powodu tyle krzyku? Ja tu myślałam, że Cię mordują, a Ty krzyczysz, bo Nutelle zobaczyłaś?- Krzyknęłam na nią.
- Oj tam oj tam. Płakałaś?- zapytała
- Eh... tak.- oznajmiłam ją
- Dlaczego?- dopytywała
Wyciągnęłam list, który schowałam do kieszeni z pośpiechu.
- Przeczytaj go sobie. - Podałam jej go, a następnie poszłam do swojego pokoju.
                                           * Z punktu widzenia Belli*
Od razu rzuciłam walizki i pobiegłam do swojego pokoju. Normalnie... czad! Każda nastolatka chciałaby taki pokój. Cud miód! Ta podróż była męcząca, więc zeszłam na dół. Patrzyłam po szafkach szukając prowiantu- nic nie znalazłam. Otworzyłam lodówkę a w Niej zapas Nutelli! Od razu zawołałam Rose. Ta oczywiście z pretensjami, bo jej głowę jak zwykle zawracam. Zauważyłam, że płakała. Dopytałam ją, a ona dała mi list. Sama zaczęłam płakać.
                                                                                     ~ Daga.

3 komentarze:

  1. Rozdział jest super! :D Podoba mi się baaaaardzo! :)) Czekam na kolejny i BŁAGAM dodaj go szybko! :D :))Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z TOBĄ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny blog:) list -zaskoczenie a ta nutella- świetny pomysł:)
    pozdro
    sis asi:) marlena

    OdpowiedzUsuń